Zapewnienie turystom możliwości szybkiego, wygodnego, bezpiecznego i taniego dotarcia z miejsca stałego zamieszkania ndo miejscowości i ośrodków wypoczynkowych, do punktów początkowych wędrówek turystycznych oraz do miejsc uprawiania turystyki specjalistycznej jest jednym z podstawowych problemów rozwoju turystyki. Rozwiązanie tego problemu nie jest łatwe nawet w krajach bardzo dobrze wyposażonych w środki i urządzenia komunikacyjne ze względu na ogromne spiętrzenie potrzeb wywoływane sezonowością ruchu turystycznego. Trudności te są szczególnie ostro odczuwane w naszym kraju, ponieważ wielkość potrzeb w sezonie letnim znacznie przekracza aktualny poziom bazy materialno-technicznej i organizacyjnej komunikacji.
Punktem wyjścia generalnej koncepcji rozwiązania tych trudności musi być odpowiedź na pytania: jaka będzie w przyszłości rola poszczególnych środków transportu w zaspokajaniu potrzeb komunikacyjnych turystyki urlopowej i świątecznej oraz jaka będzie zwłaszcza rola samolotu, kolei i samochodu. Pomocne w tych rozważaniach jest chociażby generalne zapoznanie się z doświadczeniami państw posiadających bardziej rozwinięty system transportu i większe nasilenie przejazdów turystycznych.
W wieku XIX przełomowe znaczenie dla turystyki urlopowej miał rozwój kolei żelaznych. Dzięki kolejom nastąpiło zasadnicze ograniczenie niewygód i uciążliwości dotychczasowych sposobów podróżowania, ogromne skrócenie czasu przejazdu oraz istotne zmniejszenie kosztów podróży. Zwłaszcza dzięki tym dwom ostatnim czynnikom podróże turystyczne przestały być przywilejem rodzin bardzo bogatych, a stały się dostępne nawet dla osób o umiarkowanych dochodach.
W latach pięćdziesiątych bieżącego stulecia podobnie przełomowe znaczenie miał rozwój motoryzacji. Wprawdzie między kosztami podróży samochodem a koleją nie było dotychczas istotniejszych różnic, samochód umożliwił jednak znacznie bardziej indywidualne ustalanie trasy, programu i sposobu podróżowania. Nie bez znaczenia była też sama przyjemność jazdy samochodem. Tak więc w ostatnim ćwierćwieczu w Europie zachodniej nastąpił znaczny wzrost udziału urlopowych przejazdów samochodami, przy równoczesnym zmniejszeniu się udziału przejazdów pociągami. Mowa jest tu, oczywiście, o udziale w liczbach stosunkowych, ponieważ w liczbach bezwzględnych nastąpił również wzrost przejazdów kolejowych.
Coraz więcej faktów pozwala jednak na wyciągnięcie wniosku, że obecnie stoimy na progu dalszych przemian. Podstawowe znaczenie mają tu trzy procesy. Po pierwsze, mimo realizacji wielu bardzo kosztownych inwestycji drogowych w okresie letnim występuje coraz większa dysproporcja między przepustowością głównych arterii ruchu turystycznego a liczbą samochodów, w związku z czym maleje przeciętna szybkość podróży, a jazda w tłoku przestaje być przyjemnością. Po drugie, niemożność zaspokojenia potrzeb turystyki przez transport samochodowy spowodowała podjęcie w różnych krajach zakrojonych na szeroką skalę studiów nad generalną modernizacją przewozów kolejowych. Stan zaawansowania i wyniki tych prac rokują duże zmiany na lepsze w transporcie kolejowym w stosunkowo bliskiej przyszłości. Po trzecie, transport lotniczy wprowadza do eksploatacji bardzo pojemne i szybkie samoloty odrzutowe, pozwalające w ciągu kilka godzin dotrzeć do niezwykle atrakcyjnych rejonów, które leżą praktycznie poza zasięgiem dojazdów samochoda i i kolejami.